Myasthenia Gravis
Forum serwisu internetowego dla miasteników
www.miastenia.vel.pl

Tymektomia - Przetrwałą grasica / grasiczak

Efka - 2008-02-05, 19:13
Temat postu: Przetrwałą grasica / grasiczak
Kto z Was miał przetrwałą grasicę, a kto grasiczaka, u kogo grasica zanikła? Czy radiolodzy dobrze opisali Wasze zdjęcia?
Efka - 2008-02-05, 19:26

Pytam, bo chciałam się zorientować ilu z nas ma przetrwałą grasicę, lub grasiczaka. warto także ostrzec tych którzy dopiero będą diagnozowani w kierunku MG, że lekarze radiolodzy często błędnie opisują zdjęcia TK, jako w normie, mimo, że grasica jest wyraźnie przerośnięta. Piszę ze swojego doświadczenia, ale i z tego co się od Was dowiedziałam. U mnie radiolog opisał TK, że jest wszystko w najlepszym porządku. Niestety uwierzyłam i dlatego zwlekałam z wizytą u dr Strugalskiej, bo po co jak jest wszystko oki? Jednak okazało się, że mam tak dużą grasicę, że dr Strugalska podejrzewała nawet grasiczaka i skierowała mnie natychmiast na tymektomie.
Basia79 - 2008-02-06, 07:53

Ewo masz racje bardzo czesto radiolodzy zle opisuja badania.

ja mialam robione badanie na najnowszysm sprzecie zakupionym przez szpital i robil mi to badania radiolog o bardzo dobrej opinii.
opis: grasica w normie. wymiary: 1,5x1,7
tylko tyle w opisie!!! ja z moja niewiedza nawet zadawalam tutaj na forum pytanie co to znaczy.

a dr Strugalska powiedziala ze jakbym miala 14 lat to by byla w normie wg opisu ale ze juz mam 28 to powinna calkowicie zaniknac.
Skierowala mnie na tymektomie. wycieto mi ja - jak sie okazalo mogla sie rozrastac, tak mi powiedziala Strugalska -bo na opisie z badania wycietej grasicy bylo napisane 'grasica z wieloma ogniskami rozmnazania' i costam jeszcze

radiolog u ktorego ja bylam - pamietam ze szukal po szafkach jakis ksiazek zeby to opisac.
spytal mnie po co ja robilam TK i kto mi stwierdzil miastenie - juz wnikac mi sie nie chcialo i nic sie nie odzywalam na temat miasteni bo on powiedzial ze tylko przy grasiczaku wystepuje miastenia.
po tych slowach niestety nie ufalam ze dobrze opisal badania bo juz bylam po bad. na przeciwciala i mialam na 100 proc stwierdzona miastenie bo stan moj przed braniem tabletek byl straszny.
ale tlumaczyc mi sie nie chcialo radiolog jak widac zna sie glownie na sprzecie.

tacy sa lekarze diagnostycy -jak cos nie jest standardowym przypadkiem nie znaja sie. mozna to zrozumiec, ale nie moge zrozumiec czemu sie wypowiadaja jak nie wiedza.

Ann - 2008-02-06, 10:48

A więc ja jestem także posiadaczką tworka zwanego albo opisanego - jako grasiczak . Choruję od 1985 roku ... Pierwsze badania techniką kmputerowa to juz lata 90-ktoreś .. 200i takze .. to samo w opisie i zalecenie nie poddawania się operacji ani tu w B-Stoku ani takze w W-awie .. Jeśli już to tylko i wyłącznie Zakopane . Początkowo chciałam to zrobić to raz , raz .. teraz juz nie. Oczytalam się i boje się . A jesli to paskuda? Nosze się z tym tyle lat i nie czuję gwałtownych zmian . Podejrzewam , ze gdybym prowadziła bardziej cywilizowany .. tzn oszczędny tryb życia z pewnością czułabym się znacznie lepiej . Nie specjalnie już ufam medycynie . Np. konsultację obecną przeprowadzała u mnie lekarz , ktora przez prawie osiem lat diagnozowała u mnie SM . Nie wiem co o tym mysleć ... Wiedza w Polsce na temat MG oraz grasiczaka jest nie do konca poznana .. Nie mam pewności co do ingerencji chirurgicznej u mnie po tylu latach mniej więcej zrównoważonej miastenii , niepowiększającej się grasicy . Usunięcie grasicy jest postępowaniem niby koniecznym ale jednak z wyboru . Warunkiem powodzenia jest także okres trwania choroby ... Zdecydowanie jak najwcześniej daje lepsze rezultaty .. a więc nie przekraczający 3-5 lat ...
Violetta - 2008-02-06, 11:15

Ja ,Ja mam przetrwala grasice !!!! Masz racje Ann . Moj lekarz tez nie jest za szybkim usowaniem grasicy . Jak moj stan nie pogarsza sie nie robimy nic , jest zastuj to nie jest zle.Po OP moze byc lepiej albo moj stan moze sie pogorszyc . W opisie mam tak ,jak dobrze przetlumaczylam :Duzo malych porozrzucanych miekkich zwartych struktur, spowodowanych pozostaloscia grasicy . Zaden Grasiczak ! .
Efka - 2008-02-06, 20:17

Długo myślałam jak to napisać, żeby nie zostać źle zrozumiana i ... nie wymyśliłam! Tak więc jak zawsze napiszę prosto z mostu! Jak najbardziej rozumiem Wasz lęk przed operacją, to oczywiście nic miłego i choć tak wiele przeżyłam po tymektomii to jednak radzę Wam się dobrze zastanowić nad Waszą decyzją. Nie chcę straszyć, ale z tego co wiem grasiczak, czyli nic innego jak nowotwór grasicy jest w małym odsetku (ale jest) nowotworem złośliwym i może dawać przeżuty np do płuc. Mnie właśnie to stwierdzenie dr Strugalskiej skłoniło do operacji. W moim przypadku do końca nie było wiadomo, czy to grasica, czy grasiczak (okazało się, że przetrwała bardzo duża grasica). Może i dobrze, bo gdybym wcześniej wiedziała, że to "tylko" grasica, to pewnie zbagatelizowałabym sprawę i odwlekałabym podjęcie decyzji o operacji. A takie odwlekanie w czasie i tylko sprawdzanie, czy nic się nie zmienia powoduje niepotrzebny stres, bo przecież żyje się wtedy w ciągłym napięciu. Oczywiście decyzja należy do Was. Wiem, że to dziwne, że właśnie ja namawiam do tymektomii (po moich krytycznych uwagach o szpitalu w Zakopanym) jednak tymektomia daje nam szansę na remisję, a taka szansa może się nie powtórzyć...
Adam - 2008-02-06, 20:29

Efka napisał/a:
jednak tymektomia daje nam szansę na remisję, a taka szansa może się nie powtórzyć...

i to jest właśnie esencja tego problemu. Jest szansa i to b.duża. Ryzyko =0. Gorzej nie powinno być. A stres... cóż - takie życie.

Violetta - 2008-02-06, 20:54

no nie wiem czy bedzie lepiej ???? Znam osoby i nie tylko z naszego forum a takze z niemieckiego ze nie wszyscy dobrze sie czuja po OP .Sa tez osoby ktore mialy remisje a potem ze zdwojona sila wracala Miastenia !. Efcik ja nie boje sie operacji ! Ja boje sie nastepstw po niej ! Ale do tej pory mysle i nie tylko ja ze OP jest zbyteczna . Pacjetom po piedziesiatce nie robi sie tak szybko tymektomii , albo wcale jesli nie jest to takie konieczne . Buziaczki
Efka - 2008-02-07, 17:30

Violetto piszesz, ze jesteś też użytkownikiem niemieckiego forum o miastenii, może mogłabyś zadać innym użytkownikom tego forum pytanie co u nich z grasicą, a potem podzielić się z nami wynikami tej "sondy"?
Adam - 2008-02-07, 18:26

Efko ja trochę buszowałem po forach angielskich - dawno-przed operacją córki i tam jest podobnie. Głownie dominuje niepewność. Jednak statystyka jest po naszej stronie. Na pewno warto, zwłaszcza jeżeli jest źle.
Violetta - 2008-02-07, 19:38

Ja nie wiem o co ci chodzi
Efka napisał/a:
może mogłabyś zadać innym użytkownikom tego forum pytanie co u nich z grasicą,
o co dokladnie mam pytac ? buziaczki
Efka - 2008-02-07, 22:16

Ciro chodzi mi o tytułowe pytanie "Kto z Was miał przetrwałą grasicę, a kto grasiczaka, u kogo grasica zanikła? Czy radiolodzy dobrze opisali Wasze zdjęcia?"
Adam - 2008-02-08, 07:57

[quote="Efka" "Kto z Was miał przetrwałą grasicę, a kto grasiczaka, u kogo grasica zanikła? Czy radiolodzy dobrze opisali Wasze zdjęcia?"[/quote]
zdjęciem radiologicznym to sie niewiele da ocenić. Już bardziej tomografią zrobioną przez człeka, który diagnozuje miasteników. A prawda wychodzi dopiero na stole operacyjnym - tak było u nas.

teresakorz - 2008-02-08, 09:58
Temat postu: Przetrwala grasica , grasiczak
Witam . Moim zdaniem pytanie powinno byc , czy grasica mimo ze jest pozwala Wam w miare normalnie zyc ?. W moim i mojej siostrzenicy przypadku, grasica niszczyla Nas totalnie , dzien po dniu , to tak jakby ktos spuscil Nam powietrze . Nie mialysmy wyboru , operacja ratowala nam zycie .Zycie przed i po operacji , to tak jak dzien i noc . Pamietam zapewnienia p, Prof , Fidzianskiej , kiedy nie chcialam zgodzic sie na operacje ,, zapewnila mnie ze STAN z PRZED OPERACJI < NIGDY SIE NIE POWTORZY . Mimo uplywu czasu u mnie 20 i siostrzenicy 10 lat , MIALA RACJE .Roznie bywalo , ale nigdy nie bylo tak zle jak przed operacja . Pozdrawiam zycze Zdrowka ,
Anusia - 2008-02-08, 13:54

Witam wszystkich. W moim przypadku było podobnie. Radiolog stwierdził że jest cień ale nie wie dokładnie co to jest. Moja siostra wzięła TK na płycie CD i zawiozła do profesora chirurga klatki piersiowej. Pan profesor wrzucił to na komputer i powiedział że on widzi piękną grasicę. Powiedział od razu jaki rodzaj operacji {Wideotorakoskopii} będzie przeprowadzony. I tak było. Muszę powiedzieć że taki rodzaj operacji oszczędza dużo bólu. Na drugi dzień już chodziłam. J ze swojej strony warto poddać się operacji ponieważ organizm jest jeszcze na tyle silny że daje sobie z tym rade, i goi się szybko.
Pozdrawiam Ania

Efka - 2008-02-08, 15:49

Adamie pisząc zdjęcie miałam na myśli oczywiście TK śródpiersia. Jestem fotografem, więc widząc kliszę mówię o zdjęciu. A ludzi opisujących zdjęci nazywam radiologami, choć nie jestem pewna, czy słusznie. Pozdrawiam.
Ann - 2008-02-08, 16:49

Bardzo interesujące to co napisala Anusia ... Może coś więcej o profesorze - gdzie/ kiedy ? i jaki to rodzaj operacji ? Podoba mi się podejście ... nie tak od razu - ciach , ciach ... Choć ogolnie to myślę , ze ostateczny werdykt .. to odbędzie się na stole operacyjnym ...
Efka - 2008-02-08, 16:57

Tak naprawde, to ostateczny werdykt otrzymujemy dostając do ręki wyniki histopatologii, czyli po zbadaniu tego "tworka" co z nas wytną. Choć w moim przypadku doc Zieliński od razu po operacji mówił, ze jest prawie pewny wyniku.
Anusia - 2008-02-08, 17:13

Witam ponownie. Profesor o którym wspomniałam nazywa się Kozak i jest ordynatorem oddziału chirurgii klatki piersiowej szpitala imienia Mikołaja Kopernika w Lodzi. Świetny fachowiec.
Pozdrawiam.

Ola185 - 2008-02-12, 21:14

ja miałam operację robioną we Wrocławiu. Do dzisiaj do końca nie wiem czy to była przetrwała grasica czy grasiczak. Na rezonansie wszła ogromna a po otwarciu okazało się jeszcze większe i naciekało, musieli wyciąć mi kawałek opłucnej i osierdzia. Wynik histopatologiczny podobno dobry, że nie złośliwy, ale nie jest określone czy to grasica czy grasiczak. A obecnie na wypisach ze szpitali raz mi piszą stan po usunięciu grasicy a innym razem grasiczaka
mania - 2008-05-11, 02:25

Przetrwała grasica nie oznacza od razu, że ma się miastenię. Wiele osób ma przetrwałą grasicę i o tym nie wie, a nie ma miastenii.
dajka110 - 2008-07-28, 19:25

Witam ja tesz miałam przetrwalom grasice ogromnom a operacie miałam we Wroclawiu1993roku na grabiszyńskiej :evil: :mrgreen:
Ann - 2008-07-30, 09:04

Koniecznie chcę porozmawiac z ludżmi posiadającymi przetrwalą grasicę . Dobrze by bylo tesz spotkać kogoś kto ją nosi w sobie od dawna . Jestem zatrwożona, zdenerwowana.. wczoraj przyjechał do mnie kolega z Gdańska i opowiadal o smierci swego kumpla z nowotworem grasicy ,a następnie przerzutami na pluca. . Mirek mial 43 lata pochodzil z Podlasia.A umieral w szpitalu w Irlandii. Byl potraktowany wyjątkowo. Ściągano jakieś leki ze Stanow, naświetalano. W koncowej fazie polączono do aparatury , nie wiem jak mu się udalo ale sam zadecydowal o odlączeniu.
Powiedzialam mu , ze tez to mam ...Byl w szoku, ja zresztą też . jednak wolalam o tym niewiedzieć . dziś jestem przybita, brakuje mi powietrza, czuje jak coś mnie od środka rozpiera, memli.. Czyżbym uruchomila jakieś slabe strony swej psychiki? Zaczęłam wyobrażać sobie to wszystko.. i mysle o emacie eutanazji... Podobno straszne jest umieranie z nowotworem pluc...
Dla przypomnienia- mam świadomość o zagrożeniu, a grasice rozsianą wysepkowo noszę w sobie od ..z tego co wiem na papierze -1995 roku. Czyli szmat czasu.

krysiarz - 2008-07-30, 12:16

Cześć Anusiu, ja też mam przetrwałą grasicę, nie operowaną bo to nie jest grasiczak, podobno bardzo dużo ludzi tak ma i nie wszyscy choruja z tego powodu na miastenie, ponadto ona nie zawsze jest grasiczakiem. Kochana, więcej optymizmu, przecież my się nie damy jakiemus kawałeczkowi tłuszczyku, jak mawia pewna pani doktor.Pozdrawiam cieputko i nie załamuj się, przecież to Ty na tym forum dodajesz wszystkim energii i sprawiasz że znowu chce się żyć.
justa2008 - 2008-07-30, 12:52

Kochana Anusiu wszyscy mamy mieszkania, ale jedni maja jej luks a drudzy maja je bardzo skromnie urządzone .Tak samo jest z ta zasra.... grasicą Widzisz Ja jestem po operacji i co i nic Poprawa jeast minimalna ,siedze w domu a Ty bez operacji latasz ,kosisz ,zaprawiasz ,gotujesz wszystko super.Wiec prosze niezamartwiaj sie ;-) Ja wiem fajnie sie gada ale głowa do gory i niemysl o głupotach tylko lec cosik pokosic albo pozaprawiac :-)
Ann - 2008-07-30, 14:38

Bo rzeczywiście nie dokońca wiem co ja tam mam. W kazdym badż razie szacunku do tego stwora nire posiadam, nie szanuje siebie ..Czasami zachowuję się jak zakręcona malolata.. I w mysli to przewracam Świat do gory nogami..gorzej w czynach.. a ostatnio to jakos ten moj oddech coraz cieższy... jakby mi ktoś wepchnąl jakiś filtr do wnętrza.. oddycham prawie caly czas ustami... Raz mi mowia , ze jakiś być moze tluszczyk,raz że Thymoma .Wole myśleć o tym tłuszczyku.
A tak ogolnie to poszlam po napisaniu postu się zabić na drabinie... Tzn zrywać wiśnie na najwyższej parti galęzi... Drabina wysoka -3po 11 szczebli ustawialam byle jak i o dziwo chwialam się , gimnastykowalam , pociłam , wzbijalam poziom adrenaliny aby zabic strach innym lękiem... Nic nie dalo wrocilam z wiadrem wiśni. I w dodatku muszę drylowac .. :evil:

krysiarz - 2008-07-30, 14:58

Ann, może ja w tej chwili jestem przewrażliwiona, ale bardzo Cie proszę, zacznij na siebie uważać, ten oddech jak piszesz niezbyt mi się podoba, u mnie tak było od dłuższego czasu, w nocy kaszlałam, zwalałam to na alergiczny katar który ciągle spływa do gardła i takie inne różności, a to już szlag trafiał mięśnie oddechowe, po prostu powinno byc to zgłoszone neurologowi dosyc dawno i sterydy powinny byc juz wstawione jakiś czas temu. Tak więc widzisz że chyba musisz odpuścić sobie ciężkie sprawy, siłaczki z nas jak z koziej d....y trąba więc do dzieła. Zyczę zdróweczka :-) :-) :-D
natali - 2008-07-30, 16:06

Ann dopiero teraz przeczytalam o Twoim ciezkim oddechu.Ale tez naperwno na Twoje samopoczucie mialo wplyw opowiadanie twojego kolegi o smierci znajomego z powodu grasiczaka i przerzutow na pluca.Ja rowniez jak przeczytalam o tym ze Krysia miala przelom miasteniczny wpadlam w panike i b zle sie poczulam, bo zawsze myslaalam ze ona sie swietnie trzyma w tej naszej chorobie.Ale TY w tym wypadku Musisz wreszcie pomyslec o sobie i zrobic ponownie tomografie i b wazne badanie anti TITIN, ktorego wynik dod wskazuje na grasiczaka.Musisz znalezc czas dla siebie i znalezc dobrego neurologa.Jesli dolegliwosci sie nasilaja , to po bad <jesli by chodzilo o mnie>pomyslalambym o operacji np w Zakopanem.tam tez b dobrze diagnozuja pluca.Pozdrawiam
natali - 2008-07-30, 16:27

Jeszcze jedno a propos diagnozy histopatologicznej po operacji..Nie bardzo rozumiem jak mozna nie wiedziec czy ktos mial przetrwala grasice czy grasiczaka.Od tego jest wlasnie pobieranie wycinkow z materialu operacyjnego i wlasciwa ocena histopatologiczna.Pod mikroskopem widac czy to grasiczak czy nie..chyba z ze histopatolog studiowal na jakis ''tajnych kompletach i jest jak z koziej d traba za przeproszeniem.Przepracowalam na histopatologii 22 lata , wiec wiem co mowie.Przeciez to dla pacjenta b wazne!!!!
Ewcia - 2008-08-25, 20:29

Droga Ann rozumiem doskonale Twoje objawy i przerażenie po tym jak nasłuchałaś się tych opowieści o umieraniu. Kiedy przypomnę sobie jak ja kiedyś umierałam pod respiratorem przez niewiedzę lekarzy to też od razu czuję się gorzej. Też tak jak Ty mam grasicę bardzo drobną i porozrzucaną , i chodzę z nią tyle samo co Ty lat. Głowa do góry, nie myśl o tym, a dla Swojego spokoju porozmawiaj z neurologiem o tym oddechu. Może to tylko nerwy.
Pozdrawiam ;-)

Kinga90 - 2008-10-07, 19:05
Temat postu: Ważne pytanie :P
Witam wszystkich serdecznie. Mam 18 lat. Na miastenie choruję od lat 3. Do tej ory nie miałam wycinanej grasicy. Zrobiono mi rezonanas i wyszło, że jest w porządku. Zastanawiam się czy kiedykolwiek beda ja miala usowaną????? Czy to nie bedzie potrzebne. Z góry dziękuje za wszelkie odpowiedzi. ;-) ;-) :-P
dajka110 - 2008-10-07, 19:15

wiesz kinga 90 niewiem co lekasz miał na myśli mowiac cj ze grasica jest w porzadku Tak wogole to ona jest czy jej niema :?: :idea:
mania - 2008-10-07, 23:44

Kingo. Grasica prawidłowo powinna zaniknąć z wiekiem. Natomiast obecność "przetrwałej" grasicy nie zawsze świadczy o tym, że trzeba ją natychmiast usunąć. Wiele osób zdrowych albo z innymi zespołami chorobowymi ma taką grasicę. (wg pani dr, z którą rozmawiałam).
Kinga90 - 2008-10-08, 15:51

dajka110 napisał/a:
wiesz kinga 90 niewiem co lekasz miał na myśli mowiac cj ze grasica jest w porzadku Tak wogole to ona jest czy jej niema :?: :idea:


Dokładnie nie wiem co on miał na myśli..nie wiem może bałam sie wiedziec o szczeguły. Wydaje mi sie ze chodziło mu ze nie ma przerostu, lecz nadal jest.

Dziękuje za odpowiedzi:)

Ryniu - 2008-10-13, 23:28

składam oficjalne oświadczenie,że jestem posiadaczem nie zanikłej grasicy :lol: splotem różnycz zdarzeń,nie została usunięta,chociaż już byłem szykowany na krajankę,a teraz to już sam nie wiem,czy dobrze zrobiłem, czy źle?zostawiając to mięsko ;-)
mania - 2008-10-14, 22:28

Hmm, tzn. czy ja dobrze rozumiem? Miałeś wyznaczony termin usunięcia grasicy ale z jakiegoś powodu nie doszło to do skutku? Tak?

Pozdrawiam!!

krysiarz - 2008-10-15, 19:39

też mam przetrwałą grasicę, ale nigdy nie chcieli mi jej operować, widocznie tak ma być, przecież nie każdy z przetrwałym mięskiem jest chory na miastenię :-)
mania - 2008-10-15, 21:29

no tak, Krysiu całkowicie zgadzam się z Tobą, że nie każdy z przetrwałą grasicą jest chory na miastenię.
ale wiem też, że zdania są podzielone, tzn. jeden lekarz powiedział, żeby koniecznie wycięła, a inny powiedział, że do momentu postawienia diagnozy nie ma co wycinać, bo dużo osób zdrowych ma przetrwałą grasicę.

linka64 - 2008-10-20, 18:34

Witam. Ma 18 lat i dopiero od września się leczę. Mam tą grasicę i z panią doktor będe niedługo ustalała termin operacji. Pani dr powiedziała, że operacje trzeba zrobić. Tak w ogóle to choruje od 2 lat. W czerwcu zaczęło mi się bardzo zdrówko pogarszać i musiałam zacząć szukać lekarza, który sie zna na rzeczy i dzięki tej stronie znalazłam i teraz jest dobrze chociaż musze brac 6 tabletek mestinonu dziennie.
mania - 2008-10-20, 18:40

linka 64, bardzo się cieszę, że trafiłaś na lekarza, który wie jak pokierować diagnostyką. trzymaj się go jeżeli mu ufasz i uszy do góry!!
linka64 - 2008-10-21, 14:16

Ufam i to bardzo. Pani doktor jest bardzo miła. Po prostu wspaniała.
Ryniu - 2008-11-12, 20:45

[quote="mania"]Hmm, tzn. czy ja dobrze rozumiem? Miałeś wyznaczony termin usunięcia grasicy ale z jakiegoś powodu nie doszło to do skutku? Tak?

witam Maniu-dokładnie tak było,dostałem wezwanie na banacha,leżałem trzy dni i okazało się,że nie mam szczepień od żółtaczki,no i wysłali mnie do domu na miesiąc,potem znowu zapraszali,ale strach d.... ścisną, nie pojechałem i tak zostało.potem już chciałem,bo było gorzej,ale dostałem sterydki,po których miałem parę lat spokoju,aż do teraz :-)

mania - 2008-11-12, 21:58

Czyli rozumiem, że w najbliższych planach masz na horyzoncie banacha?? :p Tak?? :)
Ryniu - 2008-11-15, 08:47

Maniu.mój lekarz miejscowy dał mi skierowanie do zakopca,bo uważa,że wycięcie grasicy daję szanse na remisję i nie branie sterydów itd. W zakopcu(dyrdałem telef)P Dr Zieliński powiedziąl,żębym się skonsultował z Dr Strugalską,bo przy ocznej,to nie jest wszystko takie proste. TRzeba znów ocenić moją grasicę,a tu sama Wiesz jak jest-raz,że thymona,potem ,że przerost,węzły w porządku.Byłem w Warszawie,jestem na sterydkach i nie wiem co dalej.Zapisałem się na wizytę na 20-go w Warszawie :-)
mania - 2008-11-15, 15:26

acha, no to widzę, że masz kilka informacji naraz. przy ocznej rzeczywiście jest duży problem co robić :/ ale w sumie dobrze, że wybierasz się do Dr Strugalskiej. tylko obawiam się jednego, że ona zleci Ci dodatkowe badania :/ i pewnie będziesz musiał zrobić je płatnie :( no ale dla pewności lepiej jeszcze troszkę poczekać, i dobrze wszystko przemyśleć.

pozdrawiam i trzymam kciuki za wybranie najlepszej drogi :))) !!

p.s. hehe, tylko coś mi się przypomniało, jak lekarz w szpitalu do mnie powiedział, że lepiej usunąć, tak na wszelki wypadek :p , potem też wylądowałam w Zakopanym na konsultacji, i potem w Warszawie, i ... dalej nic nie wiem. tak naprawdę nigdy nie będziemy wiedzieć kto ma rację.

:]

Ryniu - 2008-11-15, 15:37

No właśnie Maniu,jaką drogę wybrać?tylko pierwszy raz pojechałem jak baran na rżnięcie,teraz człowiek ma troszkę wiekszą świadomość :-) wyciąć zawsze można-na wszelki wypadek ,to ja trochę nie bardzo,ale sama Wiesz jak człowiek myśli jaką drogę wybrać? czeski film. :-/
mania - 2008-11-15, 15:47

Doskonale Cię rozumiem, bo ja mam podobną sytuację :p

Tylko sam wiesz, że to nie tak powinno być. To lekarz powinien nam powiedzieć co robić :/ a jeżeli nie jest pewny, co też się może zdarzyć i nie jest niczym złym, to powinien się skonsultować z innym, powinni między sobą współpracować, wymieniać się swoimi uwagami...

Natomiast ja widzę tylko, że konkurują między sobą, że jak zapytałam kiedyś wprost lekarza czy może zadzwonić do innego, popatrzyła na mnie jak na debila i powiedziała, że może dać mi skierowanie :/ ale muszę zrozumieć, że nie zadzwoni :/

Jak zwykły człowiek ma podjąć decyzję czy wycinać czy nie, jeżeli nie mamy odpowiedniej wiedzy :/ A nawet jak już przeczytamy kilka publikacji to i tak to nic nie pomoże, bo publikacje też nie są ze sobą spójne :p

Pierwszy neurolog odesłał mnie do innego, bo... Pani Dr powiedziała, że się nie zna :/ I mam do niej za to szacunek, ale od tej pory słyszę za każdym razem co innego :/

Trzymam w każdym razie kciuki mooocno!! Bo wiem co przed Tobą! I wiem, że pewnie jeszcze kilka badanek Cię czeka :/ No chyba, że Dr Strugalska będzie pewna, ale ona bez aktualnych wyników też pewnie niechętnie będzie podejmowała decyzję co dalej.

Ryniu - 2008-11-15, 15:58

masz rację maniu.To tak samo jak mechanik samochodowy haha jeden na drugiego narzeka,albo jak powieszże robiłaś auto tam,to sobie dalej tam rób,no chyba że,odpowiednie przekonanie finansowe coś wskóra :lol:
Ryniu - 2008-11-15, 15:59

jeszcze mam kwestię,ale to już na gg. innym razem,bo teraz muszę spadać :-D pozdra
mania - 2008-11-15, 16:06

ok, to napisz :))) papatki
Siddhani - 2008-12-16, 19:01

A powiedzcie mi co jaki okres czasu po operacji powinno robić się kontrolę klatki piersiowej ? Jeestem rok po operacji, to chyba troche za wcześnie, ale słyszałam, że u kilku osób grasica odrosła juz po 1,5 roku ?
paweljar7 - 2008-12-16, 20:37

Mój mąż Paweł od 2 lat choruje na miastenię,18listopada przeszedł
operację wycięcia grasicy (przecinali mu mostek)w trzeciej dobie nastąpił
(jak to lekarze mówili )przełom miasteniczny Paweł miał problemy z
oddychaniem został na 9 dni podłączony do respiratora 5 grudnia wróciliśmy do
domu myśleliśmy ze to koniec zmartwień a tu wczoraj karetka zabrała go do
szpitala bo miał problemy z odkaszlnięciem zalegającej płuca
wydzieliny,lekarz w szpitalu stwierdził że to zapalenie oskrzeli i jeszcze w bliźnie
utworzył się ropniak, który pękł.

klara - 2009-02-26, 15:23

Witam! Długo mnie tu nie było, leżałam w szpitalu 12 dni, mój stan sie pogorszył, nie mogłam zażywać leków ani nic jeść, bardzo bolało mnie gardło.Jak się okazało jakaś bakteria się zasiedliła w gardle co doprowadziło do infekcji i niestety zaostrzyła mi sie choroba.Miałam założona sonde, po nie dałam rady jeść i zażywac leków i podawano mi właśnie przez sonde, a dożylnie dostawałam antybiotyk. Ale jak sie okazało dodatkowo co mnie bardzo zdziwiło gdyż miałam robione Tk sródpiersia rok temu i nic tam nie wyszło a tu nagle tym razem powtórzono badanie i mam grasiczaka , małego bo 8/6 mm ale mam ! Myślałam ze to wyrok ! I teraz nie wiem co z tym mam robić??
mania - 2009-02-26, 19:43

Klaro, spokojnie. Wiem, że to Ty jesteś w tej sytuacji, i pewnie bijesz się z myślami. Myślę, że dobry lekarz może usunąć grasiczaka, i będzie ok! Uszy do góry i pędem do lekarza!! Spokojnie, ważne, że dobrze opisali zdjęcie.

Co do zdjęć, to ja mam negatywną opinię na temat jakości opisywania zdjęć. Dwa razy miałam opisane źle tk, przez to wylądowałam nie na tym oddziale co trzeba, ale dzięki takiej jednej pani Profesor, która zachowała trzeźwość umysłu, zrobiono tym razem mnr, i okazało się, że tk było źle opisane. Także doskonale Cię rozumiem.

Daj znać co postanowiłaś i co mówią lekarze?

Może wybierzesz się do Docenta Zielińskiego?? On się na tym zna i sam operuje.

Pozdrawiam i trzymaj się!!

mania - 2009-02-26, 19:44

paweljar7 napisał/a:
Mój mąż Paweł od 2 lat choruje na miastenię,18listopada przeszedł
operację wycięcia grasicy (przecinali mu mostek)w trzeciej dobie nastąpił
(jak to lekarze mówili )przełom miasteniczny Paweł miał problemy z
oddychaniem został na 9 dni podłączony do respiratora 5 grudnia wróciliśmy do
domu myśleliśmy ze to koniec zmartwień a tu wczoraj karetka zabrała go do
szpitala bo miał problemy z odkaszlnięciem zalegającej płuca
wydzieliny,lekarz w szpitalu stwierdził że to zapalenie oskrzeli i jeszcze w bliźnie
utworzył się ropniak, który pękł.


I jak się czuje Twój mąż? Lepiej troszkę?? Trzymasz się??

klara - 2009-02-27, 18:06

Dzwoniłam dziś do swojej pani doktor i ona kazała na razie poczekać, dzis miałam kiepski dzien słabo jadłam prawie wogóle , zakrztusiłam się tabletka i znów sie dławiłam! Nie mam juz sił bo moja mama i bacia przez to bardzo cierpia patrząc na tka mnie. Pytałam panią doktor o plazmafereze, może ona mi pomoże,ale tak jak już wspomniałam mamy czekać.12 marca mam się spotkac z doktorka i wtedy uzgodnimy co i jak. Również co z tym grasiczakiem zrobic ale pani dr powiedziała ze chcą isc na operacje muszę czuć się lepiej niz w tym momencie! Na razie mam czekać :evil:
STOKROTKA - 2009-02-27, 18:54

Klaro, moge jedynie życzyu Ci wytrwałości i ciewrpliwosci. Wieem,że najgorsze jest to czekanie. Do 12go marca jest kawał czasu,wiec nie dziwie sie,że masz dosyc tego czekania i meczarni.Nie wiem co Ci doradzic. Ja mam podobny pronblem z lekarzem.Może nachodz ja codziennie,mów co sie dzieje,pros,bo inaczej nic nie zdziałasz. Oni maja nas w nosie, nie przejmuja sie tym wcvale.Próbuj jeszcze!!!
wieslaw - 2009-06-03, 21:47

Witam
W wrześniu 2008 miałem usuniętego grasiczaka na Płockiej w Warszawie.Przed i po operacji walczyłem z objawami miastenii,teraz czuje się dobrze,mniejsze dawki leków,więcej sił.
Pozdrawiam i wytrwałości.

Ann - 2010-05-19, 09:21

Znów mnie dopadła trwoga... Wiecie , że staram sie o wejście do szpitala.. chyba zaczęłam od złej strony , czyli chcialam wejść od frontu , zwyczajnie jak cywilizowany, normalny , chory człowiek... Myslałam , ze moje objawy wzbudza czyjśc niepokój...Problem z połknięciem tabletek,połykanie pokarmów, zanik mowy, ostatnio chyba ze stresu nocne bezdechy.. oczywiście szok, głebokie, szybciutki machanie płuckami... i jakoś znów zasypianie... powtórki. Nie wspominam o powiekach, paluchach, dłoniach ...
Okazuje sie że radż sobie czlowieku sam... Niby opreacja (tymektomia) jest z wyboru.. zwłaszcza , że choruję ponad 25 lat .. to usłyszałam , że niemamy o czym rozmawiać , mam załatwiać w sobie wiadomy sposób operację i dopiero wówczas mozemy gadać , ale z kim i oczym to już niewiem... Ja juz sama niewiem , piszecie ,ze jeśli to grasiczak to zdecydowanie nowotworowe rzeczy wchodza w grę...to dlaczego ja przez tyle lat rozwlekam objawy, nic gwałtownie? a może to wcale nie jest grasiczak, może tak jak u Krysi przetrwała grasica.. skad mam miec pewność ? Czy to czas na poważne zmiany, czy powinnam inaczej, bardziej serio potraktowac moja chorobę ?

Około 11 mam wiedzieć co dalej mam czynić, nie wiem gdzie sie udać , co robić, czuje sie jak wyrzutek społeczeństwa, nikomu niepotrzebny , nikogo nie obchodzący.. Jejku gdzie ja żyje , w jakim kraju...Czy tak zwyczajnie z ulicy mam jechać , bez badań na operacje ?
Przykro mi urodziłam sie w niewłasciwym czasie i chyba wiedze mam typowo komunistyczną... Normalnie bzikuję. Czuję swoja nieporadnośc wedle czasu i miejsc, a nadewszystko ludzi ...zwłaszcza tych , których uważałam, że mają służyć pomoca .

Karol - 2010-05-19, 10:34

Ann, piszesz, że zostałaś źle potraktowana, bo nie byłaś w szpitalu na Banacha w Warszawie. Wszystko zależy od tego lekarzy na jakich tarafisz i od stanu ich wiedzy na temat miastenii. Ja miałem szczęście i po kilku miesięcznych bojach w szpitalach, gdzie nie chciano słyszeć o operacji (lekarze, gdy tylko chciałem uzyskać jakieś informacje na temat tymektomii, odpędzali się ode mnie jak od chmary much), poznałem miasteniczkę, która poradziła mi żebym udał się do p. prof. Fidziańskiej w Warszawie. Już na pierwszej wizycie zaopiniowała mnie do operacji i po paru tygodniach wylądowałem w Zakopanem u dr Zielińskiego. Moja sytuacja zdrowotna była podobna do twojej, a może nawet gorsza, gdyż co rusz wzywałem pogotowie i nie rozstawałem się ze strzykawką i polstygminą. Jest jedna ważna rzecz Ann, a mianowicie żeby trafić do kogoś kto wyśle Ciebie na tymektomie musisz mieć zrobioną aktualnie tomografie komputerową śródpiersia, bo na jakiej zasadzie ma być postawiona diagnoza czy masz grasiczaka czy przerosła grasicę. Musisz się liczyć też z tym, że jeśli nawet będziesz miała zrobioną tomografię, to niewielu jest lekarzy, którzy potrafia ja prawidłowo zinterpretować. Na twoim miejscu jechałbym z tomografią do prof. Fidziańskiej, chyba, że neurodzy w Białymstoku skierują cię bezpośrednio na operacje do Zakopanego lub Warszawy, gdyż tylko te dwa miejsca brałbym pod uwagę.
Działaj i nie poddawaj się Ann. Pozdrawiam Karol

Ann - 2010-05-19, 10:45

Dzięki Karol.. szkoda, ze nie potrafię uruchomic gg po ostatniej awarii kompa.. zapodzialam wszystkie numery , sam ateż nic nie pa,miętam.. tak bardzo chciałabym pogadać.
Ogólnie jest nadzieja, poniedziałek 24 mam sie zdzwonić maja ostry dyżur, już o mnie coś więcej niby wiedzą... Przed chwila rozmawiałam z dr . Położa porobia badania , zanim jednak powezmę decyzję jakąkolwiek, powinnam zawieżć wynki badań do kogoś kto zna sie na rzeczy , a więc pozostaje mi chyba dr Fidziajnska...Kurna , myślę sobie tyle lat jeśli noszę w sobie grasiczaka i nic takiego aż sie nie wydarza, to moze to pomyłka... W jednym opisie Kt mam - w obrębie śródpiersia przedniego widoczny niehomogenny twór guzowaty sięgajacy od wysokosci płaszczyzny przechodzącej przez rozwidlenie tchawicy do wys. wcięcia mostkowego- thymoma. Natomiast po latach w innym Kt-powiększonych węzłow chłonnych nie stwierdza sie , w rzucie anatomicznym grasicy widoczna tkanka tłuszczowa.
Nic naczej jak czekac poniedziałku i miec nadzieję...

Ann - 2010-05-19, 10:55

Podobnie jak Viola nie boję sie tymektomii, ale skutkow , co bedzie po... nieweile mam wiary w kierunku polepszenia, po tym co widziałam i co czytam od Was.. zwłaszcza biorac pod uwage to co działo sie ze mną przez te lata... Jednym słowem albo ja byłam tak twarda , albo miastenia łaskawa, pomimo miastenia gravis. Jednak chyba byłam gruboskórna... Nie cyckałam sie , parłam jak parowóz, nie oszczędzajac siebie..
Margaretka1973 - 2010-05-19, 12:39

Ann,
u mnie miastenie stwierdzono w sierpniu 2005 i wtedy TK wykazało – guz śródpiersia, wskazanie do operacji. Można powiedzieć, że miałam szczęście, bo szpital, a raczej pani doktór, która się mną opiekowała załatwiła mi konsultacje w Centrum Onkologii. Lekarze z Centrum Onkologii też bardzo dobrze się mną zajęli – tak więc we wrześniu miałam już operację. Niestety badanie histopatologiczne potwierdziło, że jest to grasiczak - i to z dużym stopniem zaawansowania – IV – i pewnie dlatego „bujam się” z nim do dziś (mimo, że miałam chemio- i radioterapię; „gadzina” co roku dawała o sobie ponownie znać i tak załapałam się na jeszcze trzy operacje). Ale nie żałuję swoich decyzji, tym bardziej, że wszyscy lekarze z którymi się konsultowałam (w tym śp. Dr Strugalska) uważali, że powinnam się pozbyć tej „gadziny” bez namysłu.
Zgadzam się całkowicie z Karolem, że podstawa to tomografia komputerowa – bez niej żaden normalny lekarz nie podejmie decyzji o operacji. Piszesz Ann, że miałaś robione TK , ale były one różnie opisane „W jednym opisie Kt mam - w obrębie śródpiersia przedniego widoczny niehomogenny twór guzowaty sięgajacy od wysokosci płaszczyzny przechodzącej przez rozwidlenie tchawicy do wys. wcięcia mostkowego- thymoma. Natomiast po latach w innym Kt-powiększonych węzłow chłonnych nie stwierdza sie , w rzucie anatomicznym grasicy widoczna tkanka tłuszczowa” Niestety prawdą również jest, że niewielu lekarzy potrafi dobrze ją odczytać, a poza tym, podobno, spore znaczenie ma, aby robić kontrolne TK na jednym i tym samym aparacie – wtedy mamy największe szanse dobrego TK.
Ann, mam nadzieję, że w końcu trafisz na lekarza z powołania, który zajmie się Tobą.
I pamiętaj, że nie możesz sobie nic odpuszczać ani się poddawać – musisz walczyć o swoje, bo mamy tylko jedno życie. Trzymaj się cieplutko i jak byś chciała pogadać to pisz.
Trzymam kciuki, aby wszystko się udało.
Pozdrawiam, Małgosia

Karol - 2010-05-19, 15:48

Ann napisał/a:
Podobnie jak Viola nie boję sie tymektomii, ale skutkow , co bedzie po... nieweile mam wiary w kierunku polepszenia, po tym co widziałam i co czytam od Was.. zwłaszcza biorac pod uwage to co działo sie ze mną przez te lata... Jednym słowem albo ja byłam tak twarda , albo miastenia łaskawa, pomimo miastenia gravis. Jednak chyba byłam gruboskórna... Nie cyckałam sie , parłam jak parowóz, nie oszczędzajac siebie..


Piszesz, że brak ci wiary w efekt tymektomii i że wnioskujesz to z wypowiedzi na forum. Ja odniosłem zupełnie inne wrażenie po lekturze forum, które przeczytałem kilkakrotnie przed operacją. Wiele osób po tymektomii odchodzi z forum albo żadko tu bywa, ale są też takie osoby, które są już kilkanacie lat po opercji i wszystko jest ok., może brak tych ludzi na forum sprawia takie wrażenie. Przeglądajac dosyć uważnie forum, nie spotkałem się też z wypowiedziami, że tylko dzięki farmakologiii, a sterydom w szczególności udał się doprowadzić do remisji w sytuacji, gdy stwierdzono przetrwałą grasicę lub grasiczaka. Tymektomia nie zawsze doprowadza do całkowitej remisji (gdzieś czytałem, że dotyczy to 30% operowanych 5 lat po operacji), ale powoduje też zatrzymanie procesu chorobowego, co też nie jest bez znaczenia. Nie wiadomo jaki byłby stopień zaawansowania choroby osiągneliby chorzy, gdyby operacja nie została przeprowadzona i jakie byłoby wyniszczenie organizmu na skutek stosowania np. sterydów. Tymektomia to wielka szansa na zahamowanie miastenii oraz odstawienie końskich dawek sterydów i temu podobnych leków, a więc unika się w ten sposób skutków ubocznych w/w, co wpływa w konsekwencji na komfort życia. Bardzo ważną sprawą jest decyzją o tym gdzie zamierzamy poddać się tymektomii, operacja w pierszym lepszym szpitalu, gdzie brak jest doświadczonych w tym zakresie chirurgów może mieć opłakane skutki. Niedokładnie wykonana operacja może skutkować różnym powikłaniom – odrastaniem grasicy lub tkanki tłuszczowej wokół grasicy itd. i może doprowadzić do konieczności powtórzenia operacji. Moja p. profesor polecała tylko dwa ośrodki Zakopane i Warszawa, wybrałem Zakopane z racji na bardzo dobrą opiekę i opinie, które przeczytałem na naszym forum.

mania - 2010-05-19, 23:24

Droga Ann, zgadzam się w zupełności z Karolem.
Myślę, że nie ma co się zastanawiać i analizować tego jak Cię potraktowali. Niestety tak się zdarza i niestety to są bardzo przykre sytuacje. Ja na Banacha też zostałam potraktowana jakbym była debilem do ntej potęgi, rutynowo, jak z taśmociągu. Odczucia mam podobne jak Karol. I miałam źle opisane 2 tomografie śródpiersia. Dzięki Pani Dr, która nie pozwoliła mi się poddać - trafiłam do Doc. Zielińskiego na konsultację. I to on zadecydował co jest na zdjęciu (stwierdził przetrwałą grasicę, bez wątpliwości). Powiedział konkretnie i rzeczowo co i jak. Ani razu nie poczułam się jak intruz. Wręcz - poczułam spokój, wiedziałam, że wie co robi, wie co mówi.

Mimo, że po drodze mam inne ośrodki, które wykonują tymektomię - nie żałuję konsultacji u Docenta Zielińskiego. Niestety mam też porównanie i wiem, że bardzo duze znaczenie ma u kogo się konsultujesz. Dużo prawdy jest w tym, że wielu lekarzy nawet nie wie gdzie szukać tej grasicy.

Przy stwierdzeniu miastenii - zalecane jest usunięcie przetrwałej grasicy. Przy grasiczaku - tu już bez dyskusji.

Nie ma znaczenia opis, ważne, zebyś miała tk na kliszy (ew. płytce, nie wszędzie można płytkę odczytać, u Docenta wiem, że była możliwość odczytania CD). Najważniejsze teraz, żebyś poszła skonsultować się z lekarzem, który zajmuje się miastenią, np. Prof. Fidziańską, która pewnie od razu będzie w stanie zadecydować czy jest tam grasica/grasiczak, czy go nie ma (Prof. Fidziańska przyjmuje tylko prywatnie). Ew. od razu do Docenta Zielińskiego (musisz mieć skierowanie).

Także ... do dzieła! I głowa do góry!

A w temacie lekarzy... nigdy nie wiesz na jakiego trafisz. Skorzystaj z naszych rad, Ci lekarze, o których piszemy na forum, naprawdę znają się na miastenii.

Trzymam kciuki!!

mania - 2010-05-20, 21:38

Ann, czy Ty byłaś w tym szpitalu w poradni na konsultacji? Czy w celu umówienia na tymektomię? I czy miałaś skierowanie na zabieg? Myślę, że nie ma potrzeby płacenia jeżeli masz skierowanie. Proszę - daj znać co wymyśliłaś. Pozdrawiam!
Ann - 2010-05-21, 09:03

Nie , Maniu moje działania od 2001 r polegały głównie na wizytach okresowych w poradni neurologicznej, oraz wizytach u lekarzy pierwszego kontaktu.
W poniedzialek mam sie dowiedzieć czy i kiedy zostanę przuyjeta, mam miec zrobione tam badania, w tym KT.Oczywiście pod wareunkiem, że wyrażam zgodę na operację, przed laty, dr. Drozdowski, kierownik kliniki twierdził, że moj przypadekpodlega tylko i wyłacznie pod zabieg w Zakopanem...Wówczas był mi bardzo pomocny, proponowal załatwienie wszystkich formalności pod tym względem.. Dziś minęło trochę lat, zobaczymuy co będzie dalej... Także czekam poniedziałku.

mania - 2010-05-21, 22:01

To trzymam kciuki w takim razie. Mocno. I czekam na wieści.
Ann, a nie myślałaś o zabiegu w Zakopanem (ym)? *nigdy nie wiem jak się pisze poprawnie.

Nie prościej/szybciej byłoby mieć skierowanie do szpitala na oddział neurologii w celu diagnostyki? Albo od neurologa na zabieg tymektomii (jeżeli diagnozę już masz)?

Pewnie wiesz co robisz. Dawaj znać! I trzymaj się dzielnie!

Karol - 2010-05-21, 22:49

Ann, co to za bzdura „zrobią badania jak wyrazisz zgodę na operację”, to skandal, że w ten sposób stawiąją sprawę w szpitalu, nie robią żadnej łaski wykonując diagnostykę, a szczególnie TK, bez której nie ma co iść do jakiego kolwiek dobrego specjalisty. Piszesz, że masz być przyjęta, ale gdzie, chyba na neurologie, a tam przecież nie operują? Wykonaj tomografię komputrową, a następnie gdy ją już będziesz ją miała zadzwoń do doc Zielińskiego w Zaopanem, przedstaw dokładnie całą sytuację i umów się na wizytę, na pewno ci nie odmówi i nie potrzeba tam żadnych protekcji, to bardzo miły i rzeczowy człowiek. W żadnym wypadku nie daj się namówić na operację w Białymstoku, bo możesz potem bardzo tego żałować.
Alexandra - 2010-05-22, 17:24

dzisiaj na wizycie lekarz wygadał się że jest narośl tłuszczowa na grasicy i ma nadzieję że w Zabrzu zdecydują się usunąć.

We wtorek jadę tam na konsultacje.

Ale powiedzcie mi czy wg waszego doświadczenia taką narośl się usuwa?
CHciałabym uniknąć operacji.

teresakorz - 2010-05-22, 19:00
Temat postu: Witaj Olu.
Olu jezeli nawet padnie decyzja o operacji, to przemysl to na spokojnie , bo teraz jestes w miare silna, nie masz organizmu wyniszczonego choroba,,, szybciej dojdziesz do Siebie. Wrocisz szybko do normalnego zycia. Z tym ze najpierw skosultowalabym jeszcze diagnoze z Zakopanym tak jak radzi Karol ,, jednak docent ZIELINSKI to mistrz nad mistrze, ma ogromnie doswiadczenie i wiedze. Pomysl czy nie warto pogadac z NIM .Pozdrawiam , trzymam kciuki , zycze duzo, duzo zdroweczka . :-) :-)
Karol - 2010-05-22, 20:22

Alexandra napisał/a:
dzisiaj na wizycie lekarz wygadał się że jest narośl tłuszczowa na grasicy i ma nadzieję że w Zabrzu zdecydują się usunąć.

We wtorek jadę tam na konsultacje.

Ale powiedzcie mi czy wg waszego doświadczenia taką narośl się usuwa?
CHciałabym uniknąć operacji.


Chyba miał na myśli tkankę tłuszczową wokół grasicy w której znajdują się skupiska komórek wytwarzających przeciwciała Kiedyś usuwano tylko przerosłą grasicę albo grasiczaka, a obecnie usuwany jest też tłuszcz towarzyszący grasicy i jest to tzw. tymektomia całkowita.

Alexandra - 2010-05-22, 20:49

Jak skontaktować się z Zakopanym?

Prywatnie trzeba wybrać się do docenta?

Jak dlugo czeka się na operację?

W poniedziałek miałam biegunke - we wtorek problemy z mowieniem, krztuszenie, oslabienie oczu - Polstygmina 2 razy w zastrzyku pomogła.

Wczoraj wymitowałam i znowu było źle, podwójne widzenie, brak mowy, krztuszenie.

Eh.

Aktualnie dostaję 5 tabletek Mestinonu.

Przeciwciała są w normie.

Karol - 2010-05-22, 20:54

telefony do szpitala w Zakopanem na stronie:
http://www.szpitalsokolow...&id=8&Itemid=24

Nie trzeba umawiać się na żadne prywatne wizyty tylko umówić się z nim telefonicznie i przyjmie Cię w swoim gabinecie w szpitalu. musisz mieć przy sobie wszystkie badania, a szczególnie TK na CD. Czekałem na operacje 3 tygodnie od czasu wizyty na konsultacjach.

Alexandra - 2010-05-22, 21:26

Jak z tąd wyjdę to będę się kontaktować.

Dziękuję

Karol - 2010-05-22, 21:30

Nie miej żadnych oporów, w końcu tu chodzi o Twoje zdrowie.
Pozdrawiam

mania - 2010-05-22, 22:05

Popieram Karola. Tu chodzi o zdrowie i jeżeli jest chociaż cień szansy, że tymektomia pozwoli wrócić do zdrowia, to trzeba działać. Zresztą przykład Karola jest tu najlepszym dowodem!

Nie zrażaj się przy dzwonieniu, czasami trzeba wykonać telefon kilka razy ale warto. Sama zobaczysz. Trzymam kciuki mocno!!

Alexandra - 2010-05-25, 16:38

Chcieli mnie dziś na konsultacji w Zabrzu zatrzymać, już na operację, ale nie zgodziłam się, poczym jak przyjechałam spowrotem na neurologie p. doktor poraz kolejny namawiała mnie do operacji.

Zdecydowałam się w końcu, p. doktor skontaktowała się z Zabrzem, ale po konsultacji i dokładnym przeanalizowaniu wyników okazało się że mam stan zapalny w drogach moczowych i dostane na 7 dni leki. Jutro wyjdę z oddziału, a za tydzień mam zgłosić się do poradni torakochirurgicznej - tam pobiora krew do badań i operacja to kwestia kilku dni, max tygodnia.

Jutro zadzwonie do profesora do Zakopanego. Czy zdążę przed operacja tzn w ciagu najblizszego tygodnia spotkać się z profesorem? Chcę upewnić się czy proponowana forma operacji i operacja jest konieczna. W opisie rezonansu było napisane że narośl tłuszczowa a w Zabrzu powiedzieli że to ewidentnie przerośnięta grasica.

Trochę przeraża mnie ten szpital - warunki są nie do pozazdroszczenia...

Karol - 2010-05-25, 20:37

Czy będziesz operowana miesiąc wcześniej czy później, to nic nie zmienia. Zastanów się jeszcze raz nad swoim wyborem miejsca operacji, ja wybrałbym Zakopane.
Zespół dr Zielińskiego to gwarancja najwyższego profesjonalizmu w tej dziedzinie oraz doskonałej opieki pooperacyjnej.

mania - 2010-05-25, 23:25

Ja też uważam, że pośpiech w tym przypadku jest złym doradcą. Tydzień w tą czy w tą tutaj nie ma żadnego znaczenia. Ja też wolałabym poczekać na konsultację do Doc. Zielińskiego.

Pozatym przetrwała grasica często opisywana jest na przykład jako "linijna struktura tkankowa". A inną sprawą jest też to, że lekarze czasami nie umieją rozpoznać przetrwałej grasicy". Jeżeli masz możliwość - poczekaj na konsultację z Doc. Zielińskim.

Alexandra - 2010-06-03, 15:09

Wczoraj byłam u dr. Zielińskiego.

Za tydzień w środę mam termin przyjęcia do szpitala - a w piątek operacja.

W kwestii organizacyjnej: Czy po operacji leży się przez jakiś czas na oiom? Czy można wziąść do szpitala laptopa i czy na czas operacji pielęgniarki mogą go "przechować"?

Do zakopanego mam 180 km, czy po operacji będę w stanie wrócić sama samochodem?

Wiem że będę leżała tydzień po operacji. Docent mówił o czterech cięciach - na szyi, w śródpiersiu i po bokach.

Wogóle przybliżcie mi jak wygląda samo przygotowanie do operacji no i rekonwalescencja. Na forum czytałam o 3 cięciach a docent wyraźnie wczoraj mówił o czterech.

Karol - 2010-06-03, 15:33

Brawo Aleksandro!!! Podjęłaś bardzo dobrą decyzję.

Jeśli chodzi o twoje pytania, to opiszę jak to u mnie wyglądało:
- na OIOMIE leżałem 2 dni
- oczywiście , że możesz wziąć laptopa i dogadasz się też z pielęgniarkami w sprawie jego przechowania
- jeśli chodzi o prowadzenie samochodu – nie wchodzi to w rachubę (stres, otwarta rana itd.)
- są cztery cięcia dwa po bokach (dreny) jedno pod mostkiem i jedno na szyi

Przygotowanie do operacji to:
- badania krwi i RTG
- spirometria
- rozmowa z anastezjologiem
- zastrzyk przed operacją
- może być rozmowa z psychologiem

Rekonwalescencja w szpitalu, to lekka gimnastyka i ćwiczenia oddechowe oraz zmiana opatrunków, a po powrocie do domu dużo odpoczynku, gdyż nadmierny wysiłek fizyczny może doprowadzić do zrostów.

Ważna sprawa ! - weź co najmniej dwie pidżamy rozpinane z przodu, bez tego ani rusz (higiena osobista oraz zmiana opatrunków)

Pozdrawiam Karol

Alexandra - 2010-06-03, 16:55

Dzięki.

A powiedz mi czy po operacji dostaje się antybiotyk profilaktycznie?

Od razu zmniejszają dawki mestinonu?

Jak długo trwa operacja? Budzisz się odrazu po? Jest cewnik zakładany(nie przyjemne wspomnienia z cc)...?

Mówisz dwie piżamy rozpinane hm musze sie wybrać na zakupy, bo mam same koszule, albo nie rozpinane...

Kurde przeraziłeś mnei z tym że nie nie mogę jechać samochodem, w takim razie z torbami do pksu...

Ból do zniesienia?

Leżałeś po operacji tydzień czy dłużej?

Karol - 2010-06-03, 18:31

Po operacji dostawałem Ketonal, a co jeszcze było w kroplówce trudno powiedzieć – wiem, że na pewno sterydy w ilości jakąiej brałem przed operacją. Po operacji przestałem brać mestinon, a sterydy brałem dalej. Moja operacja trwała ok. 4 godz. i zaraz po operacji wybudzono mnie. Po ketonalu prez cały czas przebywania w szpitalu, nie czułem żadnego bólu. W moim wypadku cewnikowanie nie miało miejsca. Po operacji byłem jeszcze 7 dni w szpitalu.
Nie dziw sie, że jazda samochodem odpada, po operacji w sródpiersiu jest otwarta rana, która musie się zagoić. Po operacji ktoś powinien po ciebie przyjechać, gdyż mogą nie chcieć cię puścić samej do domu.

Alexandra - 2010-06-03, 18:48

Acha rozumiem.

Dzięki Karol za odpowiedzi :).

No to pozostało czekać.

Jeszcze jedno na którą powinnam być w szpitalu?

Karol - 2010-06-03, 18:51

Najlepiej do 15.00, przyjęcie trochę trwa, a urzędujące panie śpieszą się do domu.
Alexandra - 2010-06-03, 18:58

A JA myślałam że przed 9 rano... e to spokojnie :)

A odrazu po operacji czułeś się lepiej?

Ile mestinonów dziennie wcześniej brałeś?

Karol - 2010-06-03, 19:45

Dla pewności lepiej zadzwoń do szpitala, od mojego pobytu minęło 1,5 roku, a więc coś mogło się pozmieniać. Jeżeli będziesz z samego rana, to zrobią ci jeszcze badania tego samego dnia, a poźne przybycie może spowodować przesunięcie operacji o jeden dzień. Ja przyjechałem do Zakopanego późno, gdyż miałem do przejechania 600km. i nie miałem wyboru jeścli chodzi o połączenia PKP.
Przed operacją brałem 3-4 mestinony i 40mg encortonu, w ciagu 3 miesięcy całkowicie odstawiłem sterydy, jedna na skutek steresu, którego doznałem ponownie zacząłem brać niewielkie dawki sterydu 2,5mg co dwa dni. Obecnie odstawiłem sterydy.

Alexandra - 2010-06-03, 19:46

ale odrazu po operacji poczułeś jaką kolwiek poprawę?
Karol - 2010-06-03, 19:51

Tak poczułem się bardzo dobrze, mestinony były zbędne i szybko zmniejszałem dawki sterydów, a objawy nie wracały - szczególnie wata w nogach, która była bardzo uciążliwa.
Alexandra - 2010-06-03, 19:54

Jezu to już nie umiem się doczekać przyszłego piątku :D

Mam nadzieję że u mnie będzie tak samo. Choć ja biorę sześć razy dziennie Mestinon. Ale za to nei biorę sterydów.

Karol - 2010-06-03, 20:00

Życzę Ci tego z całego serca i będę trzymał kciuki. Jedno jest pewne, pozbędziesz się przetrwałej grasicy, która emituje przeciwciała przez co otrzymujesz olbrzymią szansę na wyzdrowienie.
Alexandra - 2010-06-03, 20:06

Karol a jak szybko wróciłeś do pracy i normalnych obowiązków po operacji?
Karol - 2010-06-03, 20:16

Miesiąc się oszczędzałem, ale praktycznie od zaraz zacząłem działać. Bardzo uważałem żeby nie dostać infekcji i unikałem dużych zgromadzeń ludzkich np. sklepy , kina oraz apteki i przychodnie.
Alexandra - 2010-06-03, 20:20

Dzieki jeszcze raz....

Sesję przełożyłam na wrzesień. Mam nadzieje ze zaraz po operacji zacznę szukać pracy.

Karol - 2010-06-03, 20:23

Jeden miesiąc sobie odpuść i dużo wypoczywaj, unikaj infekcji i stresu, a wszystko będzie dobrze.
Alexandra - 2010-06-03, 20:59

Wiem że moja neurolog spokojnie pociągnie mi L4, dlatego póki nie będę w stanie - nie będę szukać pracy. Jak tylko lepiej się poczuję mam nadzieję że szybko wrócę do starego rytmu od pon do pt praca i caly weekend szkola. :)
Karol - 2010-06-03, 22:59

Szybko wrócisz do formy i zrealizujesz swoje plany życiowe.
ewelina1978 - 2012-01-19, 19:57
Temat postu: przetrwała grasica
Witam,
Nie jestem osobą chorą na miastenię, ale pomyślałam,że może na Waszym forum znajdę pomoc. Rok temu zostałam skierowana na RM klatki piersiowej z powodu uporczywego jej bólu nie dającego się zdiagnozować. Wynik rezonansu nie wykazał przyczyny, pokazał natomiast przetrwałą grasicę o wymiarach max 15mm. Tutaj pojawił się problem.Neurolog kierujący mnie na badanie kazał skonsultować się z torakochirurgiem mówiąc,że przetrwała grasica to nie jest norma i powinno się coś z tym zrobić, torakochirurg stwierdził że skoro nie mam miastenii a grasica nie jest duża, to jej nie ruszamy. Kolejny neurolog również nie był do końca pewien co z tym faktem zrobić i twierdził, że przecież na przetrwałej grasicy może "coś urosnąć". Lekarz rodzinny skwitował sprawę stwierdzeniem,że pewnie mnóstwo ludzi ma przetrwałe grasice i nie należy się przejmować. Czy ktoś z Was czytając publikację na temat miastenii, nie natrafił może na informację co począć z przetrwałą grasicą u osoby bez miastenii? Czytając forum odniosłam wrażenie, że jesteście lepiej poinformowani od lekarzy z którymi ja się spotkałam.Będę wdzięczna za każdą pomoc. Dodam jeszcze ,że mam 34 lata, więc grasicy mieć już raczej nie powinnam.Pozdrawiam.

Karol - 2012-01-24, 12:13

W tej sprawie może pomóc jedynie fachowiec, który zleci ci dalsze badania i wykryje powód twoich dolegliwości.
Convalia - 2012-01-25, 13:47
Temat postu: przetrwała grasica bez miastenii
Witam, torakochirurg powiedział mi, że gdybym nie miała objawów miastenii a TK wskazywałoby malutką grasicę wstrzymałby się z zabiegiem.
Sama pomimo miastenii wstrzymywałam się z operacją od 2002r. W TK zmiana powoli się zmienia (wydłuża) ja czuję się gorzej (min 4 Mestinony sił zero) więc 30.01.2012r idę na Torakochirurgie na Kopernika w Łodzi. Jest mi już obojętne gdzie i jak -chce się tego pozbyc. Nawet jeśli nie poczuje się dużo lepiej (na co mimo wszystko liczę) nie będę nosic w klatce ewentualnej bomby z opóźnionym zapłonem.
Pozdrawiam

Karol - 2012-01-25, 14:14

Cytat:
Jest mi już obojętne gdzie i jak -chce się tego pozbyc.


Piszesz, że jest ci obojętnie, gdzie usuną ci grasicę... Zastanów się dobrze, tymektomia, to nie jakaś tam operacja, którą można wykonać w obojętnie jakim szpitalu. Niewiele szpitali w Polsce ma wystarczające kwalifikacje-doświadczenie, które gwarantuje właściwe przeprowadzenie tej skomplikowanej operacji. Niedokładnie wykonana operacja może skutkować pogorszeniem stanu zdrowie i koniecznością powtórzenia operacji, czego nikomu nie życzę. Widzę że jesteś pierwszy raz na forum, a więc wnikliwie przeczytaj to co napisano na temat szpitali, gdzie wykonuje się tymektomie i dopiero wówczas podejmij decyzję.
Pozdrawiam

Convalia - 2012-01-25, 15:19

Wiem, że Twoja rada jest dobra. Rzecz w tym, że byłam w 2005r w Zakopanem u dr Zielińskiego. Wtedy objawy były dużo słabsze (usunęłam migdały, wyleczyłam zęby, zmieniłam klimat). Dr.odesłał mnie do Krakowa i Warszawy, bo w przeciwieństwie do Zabrza, gdzie byli chętni wykonac zabieg na "jutro" laparoskopowo, bo "jesteś ładna po co ci blizny" uważał, że należy się zastanowic, bo jak powiedział "pokroic to sobie mogą chleb". Dr. Strugalska odesłała mnie do Centrum Onkologii, tam dr nie wiedział co robic. Wylałam ocean łez. W Ochojcu byli pewni, że nie żyje (dr jak mnie po pół roku zobaczył zawołał "to pani żyje?" super... Radiolog w Krakowie "nie można wykluczyc grasiczaka". A w papierach "obs w kierunku MG". Mam synków w wieku 9 i 12lat. Nie mam sił do codziennych obowiązków domowych. Łódź mam blisko. Forum przeczytałam całe. Jest dobra opinia o tym oddziale co prawda sprzed 5 lat, ale jednak. Jestem zmęczona. Wszystko robie na raty. Chce odpocząc. Przestac bac się że przegapie moment kiedy na zabieg będzie za późno.
Moja postawa nie jest wynikiem niefrasobliwości i nie jest godna polecenia. Masz racje, ale ja nie mam sił na kolejne odbijanie piłeczki między lekarzami.
Pozdrawiam

renia - 2012-01-25, 17:58

Witaj Convalia.
Powodzenia ,głowa do góry na pewno wszystko będzie dobrze.
Daj znać jak będziesz po wizycie.
Pozdrawiam.

Convalia - 2012-01-25, 20:01

Dziękuję bardzo!
Jak wrócę podzielę się wrażeniami o Łodzi.
Pozdrawiam serdecznie

Karol - 2012-01-25, 22:15

Zrobisz jak uważasz, w moim wypadku kryterium odległości było bez znaczenia. Miałem do wyboru szpitale oddalone 2-3 godzin jazdy pociągiem, dla mnie najważniejsze było jednak kryterium fachowości i doświadczenia - wybrałem Zakopane i 14 godz.dojazd pociągiem w jedną stronę.
Kora - 2012-01-26, 10:39

Convalia najwazniejsze, ze podjelas decyzje, bo rzeczywiscie noszenie w sobie bomby o opoznionym zaplonie to marny pomysl. :lol:
Agulka - 2012-01-29, 20:36

Convalijko jutro Twój zabieg, trzymam kciuki i pozdrawiam serdecznie !!!!!!
Convalia - 2012-01-30, 08:15

Właśnie podjechał transport... Uff, no to jadę!
Dzięki za wsparcie, naprawdę się przyda.
Pozdrawiam i do usłyszenia za parę/naście dni

Karol - 2012-01-30, 11:54

Trzymamy kciuki, wracaj szybko...
Pozdrawiam

teresakorz - 2012-02-08, 15:37

Pozdrawiam i trzymam kciuki,, Wracaj szybciutko juz zdrowa do domciu i na Forum do nas,,, :-) :-)
Violetta - 2012-02-09, 08:39

Trzymam kciuki ;-) bedzie ok !,i jak piszesz za pare dni w domku.Buziolki :->
Alicja - 2013-01-04, 00:34

Witam mam na imie Alicja mam 25 lat i mialam podobno przetrwala grasice, ktorej pozbylam sie 14 grudnia 2012, takze jestem jeszcze na swiezo... Z wyniku histopatologicznego wyszlo, ze moja grasica miala 10x7x1cm troche duza, tak mysle... Poza tym w wyniku histopatologicznym biopsji napisali, ze byly liczne grudki chlonne, drobny odczyn do wezlow chlonnych i wylewy krwi 1-3 i nie wiem co mam o tym myslec...
A u Was jak to wygladalo?

Pozdrawiam i czekam na odpowiedzi.

sylws - 2013-01-05, 14:08

U mnie troszkę inaczej to wyglądało. Również miałam usuniętą przetrwałą grasicę, a w wyniku histopatologicznym napisano:
-zrazikowa grasica 20g,7x5x1cm
-2 węzły chłonne 2 i 7mm
-tkanka tłuszczowa
Także nie wiem jak Ci pomóc, myślę że u każdego mogło to inaczej wyglądać, w zależności od tego co musieli usunąć na około grasicy.

Agnesiv - 2013-01-06, 17:49

Również jestem po tymektomii ale na opisie wyniku histopatologicznego mam całkiem inny opis.
Myślę że najlepiej z opisem pójść do lekarza niech wytłumaczy i przetłumaczy ten opis.

Alicja - 2013-01-09, 20:08

Witam dziekuje za odpowiedzi, chyba tak bedzie najlepiej jak zapytam swojego lekarza. Mam nadzieje, ze to nic groznego... Tym bardziej, ze nie napisali, ze mam sie natychmiast zglosic.

Pozdrawiam ;)

Lucas86 - 2014-06-18, 11:28

U mnie stwierdzono
"Przy zgodnych danych klinicznych obraz może sugerować przetrwałą grasicę rozproszonoą w tłuszczu śródpiersia przedniego"

"W obszarze bruzdy pomiędzy częścią występującą aorty a pniem płucnym w tłuszczu śródpiersia przedniego jest owalna struktura o wymiarze 18x23mm.

Czy ktoś miał zabieg usunięcia grasicy? Jak to wygląda, ile się dochodzi po tym zabiegu do siebie?

Karol - 2014-06-18, 12:21

Operacja może być przeprowadzony metodą klasyczną przez rozcięcie mostka lub laparoskopowo. Operacja laparoskopowa jest mniej inwazyjna – w moim wypadku cały pobyt w szpitalu to 10 dni. Jeżeli zdecydujesz się na operację metodą laparoskopowa, to tyko przez bardzo doświadczoną ekipę lekarzy – np. szpital w Zakopanym. Operacja w mniej znanych szpitalach to „rosyjska ruletka” może przynieść więcej złego niż dobrego (poczytaj trochę forum). Czym szybciej zdecydujesz się na operację tym lepiej, efekty są lepsze w wypadku, gdy mniej czasu upłynie od pierwszych objawów. Miałem robioną operacje w Zakopanem 5,5 roku temu, obecnie nie biorę już żadnych leków.
Lucas86 - 2014-06-18, 23:32

10 dni w szpitalu...o kurcze...;/
agapazder - 2014-06-26, 17:34

Cześć
Ja 4 miesiace temu poddalam sie videotymektomi w Warszawie w instytucie tez miala przetrwala grasice bardzo mala lekarze po operacji powiedzielei ze trudno im bylo ja odszukac.
Od wczoraj zle sie czuje moglabym spac caly czas zawroty glowy, troche zle widzenie, czy ktos juz tak mial czy to dlugo trwa taki stan-w sobote ide do neurologa.

Pozdrawiam

Lucas86 - 2014-06-27, 23:59

Normalnie aż się boję i modle by nie dali skierowania jednak na zabieg, i że może źle odczytuje wyniki z tk.. ;/ Czyli ogólnie po zabiegu już ze zdrowiem nie bedzie tak jak do tej pory... z tego co piszecie..
agapazder - 2014-06-28, 10:45

Hej
ja mialam to samo, gdy jechalam do lekarza z mysla abym nie uslyszalam o operacji, ale bylo odwrotnie:)
Po operacji bylo super-wiesz pierwsze co poznalam-to moje galki oczne byly bielusie-byly piękne:) a podobno oczy mówią o chorobie.
Nie można się poddawać trzeba walczyć z naszą PRZYJACIOLKA MIASTENIA i nie dać się jej-zabieg to dobre rozwiązanie. Bałam się bardzo operacji ale wszystko poszło dobrze.
3maj się i głowa do góry:)Nasza choroba to zagadka
Greetings:)

Lucas86 - 2014-07-24, 21:05

Jak długo trwa ten zabieg (wprowadzają jakąś rurkę w miejscu gdzieś koło szyi.?) jest jakieś znieczulenie, boli. Ile trwa przygotowanie do zabiegu, i potem rekonwalescencja? - wiem każdy inaczej reaguje i wygląda inaczej, ale to ogólnie, czego mam się spodziewać, jeśli ta moja grasica będzie się klasyfikowała do zabiegu. Pulmnlog, powiedział, że grasica jest, ale tak mała, że nie widać jej na zdjęciu prawie i teraz wizyta u trakochirurga on ma zadecydować czy się do zabiegu kwalifikuję. Jeśli nie to są inne sposoby na usunięcie tak małej grasicy?
Wiem, wiele pytań, ale chce w 1 poście odpowiedzi - jeśli można :)

OD siebie dodam, że biorę mestinon 4x1, wszystkie badania jakie mi robiono prześwietlenia i krew wyszło dobrze, jedynie próba miasteniczna wyszła dodatnia. Pulmnolog powiedział, że gdyby próba nie wyszła dodatnia to żadnego zabiegu i żadnych leków, bo nie ma podstaw z wyników badań, że mam grasice.

A to jak się czuje.. Szczerze, jedyne co to godz po zażyciu tabletki rano na pusty żołądek przez ok 45min się bardzo pocę jest ci gorąco, taki bezwład języka mam i mieśnie trochę..hmm..słabe ciężko jest, ale to wszystko przez 45min jak coś fizycznie robię, a tak nie odczuwam nic, tj. nic mi nie było - mam nadzieje, że komuś tym pomogę w uzyskaniu pytań :)

agapazder - Wczoraj 14:04

Hej
Nie masz czego się bać co do operacji. Mnie zawieziono na sale polożyłam się na stół i zasnełam ale bardzo się bałam to normalne strach przed zabiegiem)
Po operacji leżałam 5 dni nic nie bolało tylko dren przeszkadzał, trzeba z nim wszedzie chodzić i z taka dużą butlą:)
Ja biorę tylko 2 tabletki mestinonu na dzień więc mało.
Moja grasica była nieczynna i bardzo mała-czy opisali Tobie wielkość grasicy? Opadała mi tylko powieka ale u mnie szybko została miastenia rozpoznana właśnie przez opadającą powieke-jestem trochę książkowa ponieważ zachorowałam jak miałam 27 lat i byłam zmęczona czesto i doszła powieka.
Mój zabieg trwał 2 godz i też było im trudno znaleść gdzie jest grasica ale wycieli.
A przeciwciałą miałeś robione-znasz wynik?
Ja pojechałam do warszawy na płocką i tam trafiłąm na super lekarza który powiedział mi, że nie ważne jaka duża jest gracica trzeba ją usunąć, ponieważ usuwana jest ona oraz tłuszcz który zalega.
Wahałam się, ale czytałąm dużo postów i osoby które pisały opowiadały to jest to bardzo dobra decyzja aby podjąć się temu zabiegowi.
Po operacji pare dni i funkcjonowałąm jak nowo narodzona.
Skąd jesteś? Masz dobrego lekarza? Kiedy zdiagnozowali u Ciebie miastenie?
Agata


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group